GŁOS LEWICY dot. MON



Poseł Marcin Kulasek:
Szanowny Panie Marszałku! Panie Premierze!
Panie Ministrze! Wysoka Izbo! W czarny czwartek 24 lutego 2022 r. brutalnie zniszczono czas pokoju w naszej części Europy. Agresja zbrojna na Ukrainę stworzyła bezpośrednie zagrożenie dla istnienia tego państwa i słusznych aspiracji Ukraińców do życia
w systemie demokratycznym oraz korzystania z pełni wolności. Rosyjska agresja wywołała wzrost zagrożenia także dla naszej ojczyzny i innych państw Europy Środkowo-Wschodniej. Sytuacja jest nadzwyczajna, wymaga dużej odpowiedzialności za podejmowane działania i wypowiadane słowa.
W tym miejscu pojawia się zasadnicza wątpliwość, czy ta nadzwyczajna sytuacja daje nam prawo do tak pośpiesznego przyjęcia aktu prawnego o fundamentalnym znaczeniu dla obronności kraju. Przypomnijmy: ustawa, nad którą pracujemy, niezależnie od tego, czy uchwalimy ją dzisiaj, czy za 2 tygodnie, i tak wejdzie w życie 1 lipca 2022 r., a jej skutki będą widoczne po kilku latach. Nie wydaje się zasadne, aby tak ważną ustawę, konstytucję dla Wojska Polskiego, przyjmować bez minimalnego czasu na konsultacje z ekspertami. (Oklaski) (Głos z sali: Z Putinem?)
Inaczej sprawa skończy się nieustającym cyklem nowelizacji skutkujących chaosem prawnym, którego wszyscy chcielibyśmy teraz uniknąć. Pomimo tak ograniczonego czasu Lewica zdołała poddać projekt konsultacjom z różnymi środowiskami. Mówimy o ustawie składającej się z 804 artykułów, uchylającej 14 ustaw, w tym w części o absolutnie fundamentalnym znaczeniu dla obronności. Dodatkowo ustawa w sposób głęboki zmienia kilkadziesiąt innych ustaw. Dostrzegamy w projekcie zarówno rozwiązania pozytywne, jak i te budzące nasze uzasadnione obawy. Zacznijmy od pozytywów. Pozytywnie oceniamy liczne propozycje zwiększające atrakcyjność służby wojskowej, zarówno służby czynnej, jak i służby w rezerwie. Jeżeli chcemy zwiększyć liczebny potencjał naszych Sił Zbrojnych, to jest to oczywisty kierunek. Ciekawym rozwiązaniem jest wprowadzenie dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej – podkreślam słowo: dobrowolnej – w czasie której młodzi
ludzie przez 12 miesięcy będą mogli nabyć podstawowe umiejętności wojskowe.
Wysoka Izbo! Żołnierze, podobnie jak funkcjonariusze, jeśli dobrze wykonują swoją służbę, zasługują na wsparcie i szacunek państwa. Nie tylko obecni żołnierze, ale i ci, którzy państwu służyli w przeszłości.
Jesteśmy jako Lewica wstrząśnięci traktowaniem wielu żołnierzy i funkcjonariuszy, którzy są obecnie na emeryturze. Dla przykładu niedawno odbył się pogrzeb generała broni pilota Ryszarda Olszewskiego,
komendanta szkoły w Dęblinie, a po wejściu Polski do NATO dowódcy polskich Sił Powietrznych. Panu gen. Olszewskiemu odmówiono pochówku w asyście wojskowej i wśród pilotów, bowiem swoje zastrzeżenia wniósł IPN. (Poseł Arkadiusz Mularczyk: O czym ty mówisz?)
Podobna sytuacja dotyczy także wielu byłych żołnierzy i funkcjonariuszy. Jest to postępowanie haniebne, niegodne państwa polskiego, które powinno
dbać o ludzi, którzy poświęcili życie na służbę dla
tego państwa. (Oklaski) Apeluję do rządu o zaprzestanie takich działań. Przestańcie dzielić polskich żołnierzy na lepszych i gorszych w chwili, gdy potrzebujemy wszystkich, którzy noszą, nosili i chcą nosić
polski mundur. W ustawie zawarte są głębokie zmiany w zakresie
rekrutacji oraz szkolenia rezerw. Rząd chce powołać Centralne Wojskowe Centrum Rekrutacji i 16 centrów wojewódzkich. Oznacza to likwidację wojewódzkich sztabów wojskowych oraz 86 wojskowych komend uzupełnień. Kwestie związane z zarządzaniem kryzysowym
mają zostać przeniesione do kompetencji Wojsk Obrony Terytorialnej. Uważam, że przyjmowanie obecnie takiego rozwiązania jest błędem. Wywoła to chaos groźny dla potencjału obronnego państwa. Wojska
Obrony Terytorialnej nie będą w stanie przejąć wielu zadań dotyczących zarządzania kryzysowego z tej prostej przyczyny, że nie są one równomiernie rozmieszczone na terytorium całego kraju.
Nasz jednoznaczny sprzeciw budzi zapowiadana
weryfikacja żołnierzy i pracowników cywilnych służących i pracujących w wojskowych komendach uzupełnień i wojewódzkich sztabach wojskowych.
Nasz niepokój budzi również zawarta w art. 789 zapowiedź kolejnej weryfikacji, tym razem umów zawartych przez MON z organizacjami proobronnymi. Czy jej zamysłem nie jest pozbycie się organizacji niemiłych władzy, a zostawienie tylko tych najbliższych obecnie rządzącemu obozowi? (Poseł Piotr Kaleta: Cała lewica.)
Przedłożona ustawa przewiduje zwiększenie wysiłku finansowego na rzecz obronności państwa. Warto przypomnieć, że budżet MON to dzisiaj 58 mld zł. W czasie rządów obecnej władzy wzrósł on o 20 mld zł. Nie kwestionujemy konieczności zwiększenia wysiłku państwa w tym zakresie. Państwo nie może jednak zapomnieć o innych potrzebach społecznych, takich jak zdrowie czy edukacja. Wojsko jest bardzo ważne, ale jego finansowanie nie może odbywać się kosztem opieki zdrowotnej czy edukacji. (Poseł Piotr Kaleta: I wolnych sądów.)
Zasadne jest więc pytanie, panie ministrze, o źródło finansowania wzrostu nakładów na armię. Jak powiedziałem, w ostatnich 6 latach znacznie
zwiększono wydatki na wojsko. Odpowiedzmy sobie na pytanie, panie ministrze, jakie nowe zdolności obronne zyskało w tym czasie Wojsko Polskie. Prawda jest taka, że żaden program modernizacji Sił Zbrojnych nie został jeszcze zakończony. Najbardziej niepokojący jest brak konsekwentnej budowy nowego systemu obrony powietrznej kraju. Także obecna dramatyczna wojna pokazuje, że program ten powinien mieć
najwyższy priorytet. Wątpliwości budzi sposób dokonywania zakupów
przez MON. Dla przykładu kupujemy 32 samoloty
F-35 bez transferu technologii. Tymczasem Finlandia i Szwajcaria, które zdecydowały się na podobny zakup, były w stanie wynegocjować odpowiedni offset. Polska nie była tym zainteresowana. To fatalna
wiadomość, panie ministrze, dla pracowników polskiej zbrojeniówki
W omawianym projekcie pojawia się nowe rozwiązanie – Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych. Jego operatorem ma być Bank Gospodarstwa Krajowego. Będzie to kolejny pozabudżetowy fundusz zarządzany
przez BGK. BGK będzie emitował obligacje, które pozwolą na zakup uzbrojenia, ale które kiedyś trzeba będzie przecież wykupić. Bardzo prawdopodobne, że w obecnej sytuacji Polska nie ma innego wyjścia, ale
trzeba tę decyzję i jej konsekwencje jasno zakomunikować społeczeństwu. Obok budżetu MON powstaje zatem drugi zasób środków finansowych dla resortu obrony, tym razem bez określonych ram finansowych
i kontroli sejmowej. Wszystko według jednoosobowego widzimisię ministra obrony. Nie zgadzamy się na taki system. Wszystkie pieniądze na wojsko muszą być wydawane przejrzyście, szczególnie że proponowana ustawa w niepokojący sposób po raz kolejny w ostatnich latach zwiększa kompetencje ministra obrony, marginalizując jednocześnie rolę Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Jesteśmy w pełni za cywilną kontrolą nad armią, ale minister, cywilny minister, nie może zastąpić profesjonalnego dowodzenia. Niestety zapisy ustawowe spowodują efekt przeciwny. Obawiamy się arbitralnych decyzji zakupowych ministra podejmowanych bez konsultacji z organami wojskowymi, kompetentnymi dowódcami i parlamentem. Dla wzrostu siły naszej ojczyzny niezbędne jest współdziałanie wszystkich sił politycznych. Jesteśmy na taką współpracę otwarci.
Wzywamy jednak rząd do zakończenia bezsensownych
sporów z Unią Europejską. Podejmujmy tylko takie decyzje, które będą zwiększały bezpieczeństwo naszej ojczyzny, podejmujmy je mądrze i z rozmysłem. Wszyscy mamy tylko jeden cel: pragniemy, aby Polska była bezpieczna, a Polki i Polacy mogli zasypiać bez strachu, że
coś im i ich rodzinom grozi. (Oklaski) Napaść na Ukrainę pokazuje jedno: że wolność, pokój i bezpieczeństwo nie są dane raz (Dzwonek) na zawsze. (Oklaski)