INSPIRACJE POETYCKIE -Bogumiły Hajdasz

     

   Bogumiła Hajdaszczłonek Koła Nr 2 SEiRP w Zielonej Górze, mieszkanka gminy Świdnica, była radna gminy Świdnica, pisze wiersze od ponad 20 lat – zawsze do szuflady, lecz przy wsparciu” Kręgu Kobiet” od dwóch lat publikuje je w „ Gazecie Lubuskiej”. Godnym uwagi jest fakt, że pierwszy tomik pt. „Wiersze po raz pierwszy”, zlicytowany został na aukcji  Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Z zawodu nauczycielka, pisze również bajki i opowiadania dla dzieci. Poprosiłem ją o udzielenie dla ZO SEiRP krótkiego wywiadu, który przedstawiam poniżej :

 Co skłoniło Ciebie do wstąpienia do naszego Stowarzyszenia?

 Do Stowarzyszenia wstąpiłam, bo chciałam nadal spotykać się ze znajomymi. Odkąd zamieszkaliśmy z mężem w Świdnicy koło Zielonej Góry urwały się nasze kontakty. Przynależność do Stowarzyszenia przywróciła mnie do kręgu osób mojej młodości.   Wróciła pamięć ze wspólnych wyjazdów na wycieczki, turnieje   brydżowe, zabawy i wieczorki taneczne.

 Co było inspiracją do twórczości poetyckiej?

 Z biegiem lat, ubywało nas, a moja ciężka choroba ( nowotwór złośliwy),              spowodowała, że musiałam zacząć żyć na nowo. Wróciłam do pisania. Powyciągałam z   szuflady swoje stare utwory i na jednym tzw. „KRĘGU KOBIET”, przeczytałam je. Dziewczyny byłe zachwycone moimi wierszami. No i poszło…Pisałam… pisałam, i wierszy ciągle przybywało. Do dzisiaj wyciągam zapiski z lat siedemdziesiątych. Pierwszy tomik :Wiersze po raz pierwszy, został wydany, na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy – Jurka Owsiaka. Teraz szykuję drugi. Kiedy w rodzinie pojawiła się malutka Alicja – trzeba było to uczcić. No i tak, zaczęłam pisać również wierszyki i opowiadania dla dzieci. Jestem już po kilku odczytach swoich wierszy w szkołach, bibliotekach, a 1 grudnia tego roku będę czytać swoje wierszowanki dla dzieci klas I w Słonem.

 Kiedy piszesz swe wiersze?

Piszę codziennie. Piszę, gdy dopadnie mnie chandra, piszę gdy jestem szczęśliwa.     Piszę, gdy widzę niesprawiedliwość, piszę bo widzę, bo czuję i słyszę – piszę, bo kurczę nauczyłam się pisać! Mój małżonek, Mirek którego opisałam w wierszu „Mój Pan- Fan moich wierszy”, mówi, że dogonić mnie nie można w moich pomysłach na życie – popijając przy tym syrop z pędów sosny, który ważyłam latem. Różne syropki to też moja specjalność .Lubię, bardzo lubię, być kurą domową, ale tylko przez godzinę, góra dwie. Potem…

 W jakich celach piszesz?

 Dla przyjemności i podnoszenia estetycznego postrzegania świata. Zapisałam się do szkoły malarskiej Pana Henryka Krakowiaka , po pięciu latach – powstało z pięćdziesiąt obrazów, kilka wystaw ( w tym w Libenau w Niemczech). Napisałam swoje pierwsze opowiadanie „ Zabawa z farbami” i to był koniec mojego malowania. Wróciłam do pisania, ale bogatsza o nowe doświadczenia.

 Jakie są twoje hobby?

 Renta to dużo czasu. Niesprawne ciało i myśli przesiąknięte chemioterapią. Trzeba coś jeszcze. Jakiś nowy impuls. Pomyślałam… Wędkarstwo. Przy Komendzie Policji w Zielonej Górze, działa Koło wędkarskie. Spotkania mieli w tym samym pokoju, gdzie Stowarzyszenie. Wzięło mnie tak, że dzisiaj sama prowadzę Sekcję Wędkarską w Świdnicy. Organizuję zawody dla dzieci „GRAND Prix” i „MOJA RYBKA” dla dorosłych, ale w dalszym ciągu nie zapominam o pisaniu:

Do Bogdana płynie brzana,                             

             – Jest mi zimno, proszę Pana,                                 

             Bogdan na to – jedna chwila.                              

             Właśnie rozpaliłem grilla.

                   Morał z tego płynie taki:                               

             Lepiej w zimnie pływać dzielnie

             Niż w ostatnich chwilach życia-zobaczyć patelnie.                 

 Czy działasz również w innych organizacjach?

 Jedna kadencja Radnej Gminy Świdnica , wyleczyła mnie z gminnej polityki. To nie dla mnie. Dlaczego? – pytasz. Znajdziesz odpowiedź w wierszu „ Kiełbasa wyborcza”. Działam w Stowarzyszeniu, na rzecz pomocy rodzinom ubogim oraz chorym na nowotwory. Moje wiersze, czasem zbyt smutne, mówią najczęściej co jest i co było. O tym co będzie nie pisze. Nie jestem jasnowidzem.

 Co jest w/g Ciebie największym sukcesem życiowym?

 Trzeba było takiego doświadczenia, jak choroba, żeby inaczej postrzegać świat, szanować inne wartości. Umieć tak dawać, aby nie obrażać biorącego. Umieć być z bliskimi i przyjaciółmi, nie dla ich statusu społecznego, ale dla samego faktu bycia. To nauka i ta mądrość to mój największy sukces życiowy.

 Czy zamiarem Twoim, jest dalsze kontynuowanie swej twórczości, a jeśli tak, to jak ją wykorzystasz?

 Jeśli dane mi będzie… No właśnie, opisałam to w wierszu …

                                A ja tak chciałabym,
                               Aby ziemia moja,
                               Uczyła śpiewu, mowy i tańca
                              I szacunku do siebie.
                               I jeszcze chciałabym,
                              Aby tam było miejsce
                               Dla mnie i dla Ciebie,
                              I dla liści dębu,
                              I ziaren miłorzęb
                               Miejsce dla litości,
                                I niespodziewanych gości
                                Niech Ziemia moja,
                                Trwa wiecznie,
                                 A wszystko co jest „przeciw
                                  To niekoniecznie.                      

     Dziękuję za udzielenie wywiadu i życzę powodzenia.                            

Bogumiłę Hajdasz zapisujemy do Okręgowej  Księgi „Pozytywnie zakręconych”.

 

Zbigniew Kobryń – rzeczn. pras. ZO

 

W dniu 25 marca 2015r w Świdnicy odbył się wieczór poetycki podczas którego została ukazana najnowsza twórczość naszej koleżanki Bogumiły Hajdasz.