KASZEBSZCZE NOTE

A po polsku – kaszubskie nuty. Jakie są te nuty, mieliśmy okazję poznać w trakcie zwiedzania Centrum Edukacji i Promocji Regionu w Szymbarku. Ale po kolei. Na trzydniową wycieczkę pod tytułem „Andrzejki 2015” wybraliśmy się na Kaszuby. W programie ujęto wieczorek taneczny oraz nieforsowane zwiedzanie małej cząstki Ziemi Kaszubskiej, gdyż na szersze poznanie tego pięknego regionu potrzeba zdecydowanie więcej czasu. Podczas przejazdu do Kościerzyny, która była naszą miejscowością docelową, zatrzymaliśmy się w miejscowości Bendomino, gdzie w XVIII-wiecznym dworku szlacheckim znajduje się jedyne na świecie Muzeum Hymnu Narodowego. Tam urodził się twórca Mazurka Dąbrowskiego – Józef Wybicki.

W muzeum prezentowane były dwie wystawy. Pierwsza – historia J.Wybickiego oraz czasów, w których żył. Druga –  losy Mazurka Dąbrowskiego, od  powstania jako Pieśni Legionów Polskich we Włoszech, poprzez czas rozbiorów, odzyskanie niepodległości, ustanowienie mazurka hymnem narodowym, aż po czasy II wojny światowej, PRL i współczesność. Całość uzupełniały prezentacje multimedialne, z których największe wrażenie wywarł na mnie mazurek śpiewany przez chór Centralnego Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego, z pierwszym tekstem i ówcześnie napisaną muzyką.

Do hotelu „Gryf” w Kościerzynie dotarliśmy już w ciemnościach, które niestety, zapadają o tej porze roku bardzo wcześnie. Po krótkim odpoczynku, w uroczystych strojach i pogodnych nastrojach, rozpoczęły się Andrzejki od złożenia życzeń Andrzejowi – uczestnikowi naszej wycieczki. Tańce przeplatane były konkursami. Uśmialiśmy się serdecznie podczas konkursu opowiadania dowcipów.  Wybraliśmy najsympatyczniejszego tancerza oraz tancerkę a właściwie dwie tancerki, ponieważ Panie były bezkonkurencyjne.

Następnego dnia, po dość późnym śniadaniu, gdyż trzeba było odpocząć, wyjechaliśmy do Szymbarku, od którego zaczęłam niniejszą relację. Ta mała wieś znajduje się w sercu Kaszubskiego Parku Narodowego. W niezwykłym i jedynym w swoim rodzaju Centrum Edukacji i Promocji Regionu zapoznaliśmy się z historią, językiem i kulturą Kaszub. „To je krótczi, to je dłudżi, to kaszebska stoleca…” – takimi słowami zaczyna się bardzo popularna kaszubska wyliczanka. Właściwie jest to żartobliwa piosenka weselna, która ma jednak znaczenie edukacyjne i poznawcze. Poprzez pokazywanie na tablicy elementów wyliczanki wszyscy uczą się kaszubskiej wymowy oraz poznają kaszubskie nazwy przedmiotów codziennego użytku.

Przed wejściem, uwagę zwróciła unikalna Statua Świętowida Kaszubskiego w kształcie odwróconego drzewa, która jest symbolem ważnej roli, jaką w życiu człowieka spełnia las i drewno. Wśród obiektów znajdujących się na dość sporym obszarze Centrum, które zwiedzaliśmy, niektóre warto przywołać.           Z każdym z nich wiąże się ciekawa a czasem smutna historia.

Dom Sybiraka  – przywieziony spod Irkucka, barak z łagru, pociąg – jeden z wielu, którymi wywożono Polaków w głęboką tajgę.  Tutaj pochyliliśmy się w ciszy i zadumie nad ciężkim losem naszych rodaków, zesłańców na Sybir.

Dom z Adampola z Turcji – dar od potomków polskich osadników wojskowych, uczestników Powstania Listopadowego, Wojny Krymskiej oraz Powstania Styczniowego.

Replika bunkra „Ptasia Wola” Tajnej Organizacji Wojskowej „Gryf Pomorski”, gdzie dzięki specjalnym efektom akustycznym i świetlnym „przeżyliśmy” nalot i bombardowanie. Szczęśliwie opuściliśmy go bez uszczerbku na zdrowiu.

Dom trapera z prowincji Ontario zbudowany przez osadnika z Kaszub, dworek z miejscowości Salino k/Wejcherowa, kościółek św. Rafała – to zakończenie zwiedzania części historycznej.

Równie ciekawe, ale zdecydowanie mniej smutne, były współczesne eksponaty.

Najdłuższa deska świata, a właściwie dwie deski wpisane do Księgi Rekordów Światowych Guinnessa. Pierwsza – wycięta w 2002 roku,  mająca 36,83 metrów długości, 6-7 cm grubości, ważąca 1.100 kilogramów. Na ścianie wieszało ją 50 mężczyzn a wykonana została ze 120-letniej daglezji wysokiej na 51 metrów. Dziesięć lat później, 2 czerwca 2012 roku, wpisano drugą deskę mierzącą 46,53 metra. DESKA jest symbolem ciężkiej pracy Kaszubów.  Stół Noblisty – nazwany tak na pamiątkę Pokojowej Nagrody Nobla przyznanej Lechowi Wałęsie. Stół wykonany został z jednego kawałka drewna, waży 6 ton i może przy nim jednorazowo usiąść 230 osób. „Stolemowi Klawer” – największy koncertujący fortepian świata. Wymiary zaiste imponujące: długość – 6,04 m, szerokość – 2,52 m, wysokość  – 1,87 m, waga – 1,8 tony. Wpisany do Księgi Guinnessa w 2010 roku.

Najżywsze zainteresowanie jednak wzbudziły dwa obiekty. DOM – niby dom ale stojący na kominie podłogą do góry. Krótko mówiąc „dom do góry nogami”       (o ile można uznać, że dom ma nogi). Tam to było wesoło! Towarzystwo poruszało się jakoś „bokiem”, jedna osoba podtrzymywała drugą, wszyscy zaśmiewali się do łez z własnej bezradności w usiłowaniu utrzymania równowagi. Totalne zaburzenie błędnika skutkowało zataczaniem się, a przecież byliśmy jeszcze przed wizytą w browarze Kaszubska Korona. Szczęśliwie po degustacji piwa wszyscy ”wrócili do pionu”.

W ostatnim dniu wycieczki, z miejscowym przewodnikiem, odbyliśmy spacer po Gdańskiej Starówce. Ale o tym nie będę pisała, bo każdy z nas w Gdańsku już był (i to nie jeden raz). A jak nie był, niech pojedzie, bo warto. Gdańsk jest jednym z najpiękniejszym miast polskich.

Tekst: Zofia Der

Foto: Eugeniusz Czerwiński