SREBRNA ROCZNICA

Chciałoby się rzec „srebrne gody”, ale to określenie  obiegowo przypisane jest związkowi dwojga ludzi, małżeństwu. A przecież srebrna rocznica, to 25-lecie wspólnoty, niekoniecznie małżeńskiej. Właśnie taką rocznicę obchodzi w tym roku rzesza emerytów i rencistów policyjnych. W lipcu minęło 25 lat od powstania stowarzyszenia, którego aktualna nazwa brzmi STOWARZYSZENIE EMERYTÓW I RENCISTÓW POLICYJNYCH.

W kraju obchody jubileuszowe rozpoczęły się latem, w województwie lubuskim świętowano 17 września 2015 roku. Uroczystość przygotowały dwa organy statutowe: Zarząd Wojewódzki i Zarząd Okręgowy. Odbyła się ona w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim.

Było ceremonialnie ale jednocześnie swojsko, bez zbędnego zadęcia, tak charakterystycznego dla doniosłych rocznic. To dzięki sympatycznemu i zgrabnemu prowadzeniu całości przez Gabrysię Lubańską. Wśród gości zaproszonych byli przedstawiciele Zarządu Głównego, Komendant Wojewódzki Policji, Komendanci Miejscy i Powiatowi, przedstawiciel  emerytów Straży Pożarnej, zaproszeni członkowie wyróżnieni odznaczeniami. Odznaczeń odebrano wiele, ale – jak zaznaczyła Gabrysia – chciałoby się wręczyć jeszcze więcej. Nie sposób wymienić wszystkich odznaczonych, ale tych najważniejszych odznaczeń nie można pominąć. Trzeba je podkreślić, bo dotyczą tych, którzy są w Stowarzyszeniu od początków istnienia.

Wpisem do „Księgi zasłużonych ZG SEiRP” uhonorowano Ryszarda Bujaka wręczając Certyfikat i kopię wpisu. Dyplom Honorowego Prezesa Zarządu Wojewódzkiego otrzymał Jan Kuczyński. Inne, nie mniej znamienite odznaczenia to odznaki:  „Za wybitne osiągnięcia dla Stowarzyszenia”; „Za zasługi dla Stowarzyszenia”; medale XXV-lecia; dyplomy. Wielką przyjemność sprawiło obejrzenie dwóch projekcji wizualnych o Stowarzyszeniu. Pierwsza była rysem historycznym powstania i ewoluowania SEiRP w Gorzowie Wlkp. – po aktualną strukturę Zarządu Wojewódzkiego. Druga prezentacja była prezentacją Zarządu Okręgu i dotyczyła działalności kół terenowych. Działalności wielorakiej: sportowej, rozrywkowej, wypoczynkowej, z pasją, ale także ukierunkowanej na potrzebujących. Obydwie prezentacje bogato urozmaicono fotografiami, bardzo starymi i tymi najnowszymi też. Warto pokusić się o ich udostępnienie  członkom Stowarzyszenia, np. w postaci płyty. Przecież to spory kawałek  historii, naszej wspólnej pracy społecznej oraz przypomnienie ludzi, którzy Stowarzyszenie tworzyli i kształtowali.

Po przesympatycznej części oficjalnej, był wspólny obiad z deserem – jubileuszowym tortem, rozświetlonym „fontanną” lub  jak kto woli „fajerwerkiem” – zgodnie podzielonym przez obydwu Prezesów (ZW i ZO). I w tym momencie wypada zakończyć relację, bowiem nasuwa mi się  powiedzenie rodem z bajki:  …i ja tam byłam, miód i wino piłam”… A że uroczystość w gmachu państwowym, więc toastu nie było. Zatem ujmę to tak: … ja tam byłam, torcik zjadłam, kawę wypiłam i do domu wesoła wróciłam…”

 

Tekst: Zofia Der

Foto: Eugeniusz Czerwiński